Możemy nie wiedzieć wszystkiego o mocy, tak nigdy dotąd nie zdarzyło się coś takiego ale z pewnością jest jakiś powód tego przebudzenia którego nigdy wcześniej nie było. Może ma to związek z równowagą. To gwiezdne wojny, wszystko jest możliwe w tym świecie. Studio Lucasfilm oraz reżyser-wizjoner J.J. Abrams łączą siły, aby raz jeszcze zabrać nas do odległej galaktyki. W filmie Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy wystąpią: Harrison Ford, Mark Hamill, Carrie Fisher, Adam Driver, Daisy Ridley, John Boyega, Oscar Isaac, Lupita Nyong’o, Andy Serkis, Domhnall Gleeson, Anthony Daniels, Peter Mayhew i Max Von Sydow. Muzykę do najnowszego KUP GRĘ TUTAJhttps://www.g2a.com/r/lego-gwiezdne-wojny-przebudzenie-mocy HITBOXhttp://www.hitbox.tv/BennLIVE FACEBOOKhttps://www.facebook.com/BennTV O GRZEh Jeffrey Jacob Abrams. 6,9. 4 135 ocen pracy reżysera. Jeffrey Jacob "J. J." Abrams - amerykański producent, scenarzysta, reżyser i aktor. Urodził się 27 czerwca 1966 roku w Nowym Jorku, a wychował w Los Angeles. Jest synem producenta telewizyjnego Geralda W. Abramsa, dzięki któremu zainteresował się kinem i telewizją. W 4K Full Film Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy 2015 by reresspelenrio, released 23 November 2019 film rarbg Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy, DTS 5.1 reddit Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy, link do oglądania youtube 2015 Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy, hd 1080p Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy 2015, gdzie oglądać Paranoid fiction 2015 Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy, 720p EZTV 8. Można by rzec, że wszystko to już kiedyś widzieliśmy, a J.J. Abrams jedyne co robi, to z całym impetem uderza w sentymenty ludzi uwielbiających starą trylogię, ale nawet jeśli tak jest, to robi to on w wielki stylu, dodając przy tym wiele nowego. więcej. Recenzje filmu Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy (2015) - Imperium zostaje d7hjT. Program TV Stacje Magazyn Ocena film SF USA 2015, 170 min "Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy" to siódma część słynnej sagi. Film otrzymał wiele nagród, wyróżniony także został pięcioma nominacjami do Oscara ( za muzykę Johna Williamsa, montaż oraz efekty specjalne). Reżyserem i współautorem scenariusza tej produkcji został Abrams ("Zagubieni", "Star Trek"). Akcja filmu "Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy" rozgrywa się trzydzieści lat od pokonania Imperium Zła. Niestety, Galaktyce znów zagraża niebezpieczeństwo. Władzę nad nią chce przejąć Najwyższy Porządek. Aby mu w tym przeszkodzić, powstał Ruch Oporu, któremu przewodzi generał Leia Organa (Carrie Fisher). Tymczasem brat Lei, Luke Skywalker (Mark Hamill), zaginął. Gdy dociera do niej informacja, że przebywa on na pustynnej planecie Jakku, wysyła tam swojego najlepszego pilota, Poego Damerona (Oscar Isaac). Niestety, wpada on w ręce złowrogiego Kylo Rena (Adam Driver). Wkrótce w filmie "Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy" pojawiają się także zbuntowany szturmowiec Finn (John Boyega) oraz Rey (Daisy Ridley) - młoda dziewczyna obdarzona niezwykłymi umiejętnościami. Oni także zostają wmieszani w rozgrywkę pomiędzy Ruchem Oporu a Najwyższym Porządkiem. Abrams Daisy Ridley (Rey), John Boyega (Finn), Adam Driver (Kylo Ren), Harrison Ford (Han Solo), Mark Hamill (Luke Skywalker), Carrie Fisher (Princess Leia), Oscar Isaac (Poe Dameron), Lupita Nyong'o (Maz Kanata), Andy Serkis (Supreme Leader Snoke), Domhnall Gleeson (General Hux) Brak powtórek w najbliższym czasie Co myślisz o tym artykule? Skomentuj! Komentujcie na Facebooku i Twitterze. Wasze zdanie jest dla nas bardzo ważne, dlatego czekamy również na Wasze listy. Już wiele razy nas zainspirowały. Najciekawsze zamieścimy w serwisie. Znajdziecie je tutaj. „Star Wars” to jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek, jaką dała nam popkultura. Po premierze „Zemsty Sithów” fani pogodzili się, że George Lucas kolejnych filmów już nie nakręci, chociaż z początku planował dziewięć epizodów. Ojciec odległej galaktyki postanowił jednak sprzedać prawa do tej marki korporacji Disney, która tchnęła w nią nowe życie. Czytaj też: Twórcy nowych „Gwiezdnych wojen” odrzucili wiele niesamowitych historii z książek i komiksów - streszczamy skasowane Expanded Universe Ta decyzja poskutkowała jednak skasowaniem całego Expanded Universe, czyli wyrzuceniem z tzw. kanonu historii opowiadanych w książkach, komiksach i grach. Dało to jednak nowym kustoszom tego uniwersum wolną rękę w kreowaniu nowych historii umiejscowionych fabularnie po „Powrocie Jedi” - czyli chronologicznie ostatniej wówczas części sagi „Star Wars”. Dzięki temu Disney mógł nakręcić siódmy epizod bez uciekania się do adaptowania znanych fanom historii. Tak powstało „Przebudzenie Mocy”, czyli zupełnie nowy rozdział w sadze klanu Skywalkerów. Akcja filmu rozgrywa się na trzy dekady po zniszczeniu drugiej Gwiazdy Śmierci. Protagonistami jest nowe pokolenie bohaterów, a herosi młodości najstarszych stażem fanów stali się mentorami - niczym Obi-Wan Kenobi w pierwszym filmie. Czytaj też: „Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy”, czyli tak wspaniale nie czułem się w kinie jeszcze nigdy – recenzja Szybko też się okazuje, że Luke, Leia i Han, chociaż obalili Imperatora, nie przywrócili pokoju w galaktyce na długo. Na gruzach Imperium powstała Nowa Republika, ale w Nieznanych Regionach powstała potęga militarna, mająca korzenie w poprzedniej władzy: Najwyższy nie było w tym tak na dobrą sprawę zbyt wiele przesady. Akcja rozpoczyna się na pustynnej planecie, gdzie młoda dziewczyna imieniem Rey, która nie znała swoich rodziców, marzy o udaniu się w przestrzeń kosmiczną. Czytaj też: Wszystko, co musisz wiedzieć o uniwersum „Star Wars” zanim obejrzysz „Przebudzenie Mocy” Poznajemy też młodego, charakternego i bardzo zdolnego pilota. Poe Dameron jest członkiem formacji militarnej Ruch Oporu, która powstała ze względu na opieszałość rządu Nowej Republiki. Jego towarzyszem jest uroczy droid. BB–8 z „The Force Awakens” to nowa maskotka sagi na modłę R2-D2 w obu poprzednich trylogiach. Pojawia się też Finn - były żołnierz Najwyższego Porządku, który dzięki pomocy Damerona zdezerterował. Po raz kolejny młody człowiek odkrywa swój potencjał w Mocy, która jest mistyczną siłą. Czytaj też: Jak hełm Dartha Vadera dostał się w posiadanie Kylo Rena? Jest ciekawa teoria na ten temat Nie zabrakło też czarnego charakteru, który ubiera się w czarną zbroję z hełmem - jest nim tajemniczy Kylo Ren. Ma on oczywiście mistrza, który szkoli go w arkanach ciemnej strony - to Snoke. Takich podobieństw w siódmym epizodzie „Star Wars” jest naturalnie wiele więcej. O wszystkich nie ma co pisać, by nie psuć sobie zaskoczenia podczas seansu osobom, które filmu jeszcze nie widziały. Dość jednak powiedzieć, że główna oś fabularna filmu jest znajoma: bohaterowie odkrywają coś ważnego i trafiają w tarapaty, by na koniec doszło do wielkiej bitwy dobra ze złem. Czytaj też: Kim jest Supreme Leader Snoke z „Przebudzenia Mocy”? Andy Serkis obala najpopularniejszą teorię Mimo wszystko nie mam za złe Abramsowi, że w ten sposób podszedł do mojej ulubionej serii filmów, bo dzięki temu powrót do odległej galaktyki był miły i bezbolesny. Na znacznie więcej eksperymentów pozwolił sobie Rian Johnson w ósmym epizodzie o tytule „Ostatni Jedi”. Dopiero to podzieliło fanów na dwa zaplanowała emisję siódmej części sagi „Star Wars” na piątek 7 grudnia. Nie trzeba będzie się nawet przesadnie spieszyć z powrotem z pracy, bo seans rozpocznie się równo o godzinie 20:00. Jeśli filmu jeszcze jakimś cudem nie widzieliście, to sami będziecie mogli teraz ocenić, którzy fani mają rację. Czytaj też: Usunięta scena z „The Force Awakens” jest brutalniejsza niż reszta filmu. Teraz można zobaczyć ją online Po seansie (a nawet przed nim, jeśli film już mieliście okazję zobaczyć - minęły w końcu już trzy lata od premiery) zapraszam do dyskusji w komentarzach na temat tego, czy z perspektywy czasu „Przebudzenie Mocy” to hit, czy raczej kit. Ja skłaniam się do hitu, chociaż dostrzegam oczywiście w tym obrazie sporo wad. „Gwiezdne wojny: Przebudzenie mocy” pojawi się w przyszłym roku na Netflix, ale tylko w Kanadzie. Przepraszam, Stany Zjednoczone... i reszta świata. Tak jak Różnorodność raporty, wynika to z harmonogramu umów Disneya na dystrybucję płatnej telewizji. Na przykład w Stanach Zjednoczonych ekskluzywna umowa giganta rozrywki ze Starz wygasa z końcem roku; ponieważ „Przebudzenie mocy” rozpoczyna się 18 grudnia w Ameryce Północnej, podlega temu paktowi. Netflix ma nową umowę na przesyłanie strumieniowe filmów Disneya w Stanach Zjednoczonych, ale nie rozpocznie się ona przed 2016 r. Firma prowadzi również rozmowy z Disneyem na temat możliwości licencjonowania starszych filmów „Gwiezdne wojny”. Disney, który kupił Lucasfilm w 2012 roku, posiada prawa do pięciu z sześciu poprzednich filmów z sagi „Gwiezdne wojny”; Fox utrzymuje kontrolę nad „Gwiezdnymi wojnami: Nowa nadzieja”. Wybór Redakcji Listy My Hero Academia: 5 powodów, dla których powinieneś przeczytać mangę (i 5 powodów, dla których możesz po prostu obejrzeć anime) My Hero Academia to świetne anime i manga, ale dla nowicjuszy, którzy mogą trzymać się tylko jednego, jakie medium wybrać? Czytaj Więcej Listy 10 musi przeczytać Batmana, który się śmieje komiksy Batman, który się śmieje, stopniowo stał się integralną postacią w DC Comics i nie ma wątpliwości, że superzłoczyńca tu zostanie. Czytaj Więcej Podczas gdy na ekrany kin wchodzi IX część Gwiezdnych Wojen, z pewnością nie ostatnia z całego uniwersum, warto przypomnieć sobie wszystkie dotychczasowe epizody. Jest niemal pewne, że galaktyczna saga rodu Skywalkerów nigdy się nie znudzi, a Disney jeszcze przez wiele lat będzie zarabiał na marce Star Wars, czy to kręcąc kolejne seriale z uniwersum Gwiezdnych Wojen, czy poboczne filmy, mające więcej lub mniej wspólnego z oryginałem, a może i reaktywując historie znanych bohaterów. Cała seria miała swoje wzloty i upadki, filmy bardzo dobre i fatalne, ale nawet tym gorszym częściom nie można odmówić pewnego klimatu — w końcu to Gwiezdne Wojny! Prawdopodobnie jedyne, co nie zawodzi we wszystkich filmach sagi to muzyka Johna Williamsa, który zachowuje niezmiennie wysoką jakość swojego soundtracku, a jednocześnie potrafi zaskakiwać nowymi aranżacjami, nawet w tych mniej udanych epizodach (np. Rey’s Theme z VII części, Across the Stars z II części, czy genialne Duel of the Fates z I części). Ale to tak na marginesie. Przejrzyjmy jeszcze raz wszystkie części Gwiezdnych Wojen i zobaczmy, jakie plusy i minusy można w nich znaleźć. Tak na marginesie, trudno jest porównywać wszystkie trzy trylogie, bo każda z nich jest przesiąknięta wpływem lat, w których powstawała. Epizody IV-VI były fenomenem na miarę swoich czasów, ale przecież źródeł pomysłu na fabułę łatwo szukać w awanturniczych powieściach Waltera Scotta, czy jeszcze wcześniej, arturiańskich legendach, które przecież stanowiły główną inspirację dla pierwszych oper kosmicznych. Oryginalne części Gwiezdnych Wojen to historia bardzo klasyczna w swoim charakterze, która jedynie została przeniesiona do nowoczesnej rzeczywistości, z nieco teatralną, ale jak na owe czasy nowatorską oprawą. W kolejnych częściach, kręconych na przełomie wieku, George Lucas zaczął eksperymentować nie tylko z fabułą, bo co ważniejsze, zachłysnął się jeszcze technologiami CGI i Blue Screen, wciąż jednak dbając o historię. Natomiast w dobie gigantycznych blockbusterów Marvela, najnowsza trylogia musiała nadążyć za konkurencją i w efekcie jakakolwiek treść została zmiażdżona przez efekty specjalne, a także żerowanie na popkulturowej nostalgii, jaką jest marka Star Wars, w zamian za małą wartość dla widzów. Ranking Subiektywny prezentuje: Gwiezdne Wojny – Ranking wszystkich 9 epizodów od najgorszego do najlepszego Gwiezdne wojny: Część VIII. Ostatni Jedi Wiele można pisać i narzekać na najnowszą trylogię, od kopiowania żywcem z pierwotnych filmów, schematyczności, po psucie kultowych bohaterów. Zacznijmy jednak od tego, że wszystkie te części Gwiezdnych Wojen powstały bez jakiegokolwiek pomysłu. W poprzednim poście 9 najlepszych sequeli pisałam o dobrych zmianach reżyserów i wprowadzeniu świeżych pomysłów do kolejnych części z cyklu. Niewybaczalne jest to, że zamkniętej trylogii jeden reżyser próbuje poprawiać błędy drugiego lub tworzy zupełnie własną wizję jednej z części, która przecież powinna stanowić spójną całość z pozostałymi. Ostatni Jedi aż razi nielogicznością i jest typowym przykładem nieudanego sequelu w formie zapychacza, który nie rozwija wątków, tylko przedłuża te z poprzedniego filmu. Dużo dyskutowano o zmiażdżeniu postaci Luke’a Skywalkera, ale gorsza jest chyba niewiedza samych twórców, jak zakończyć trylogię. Tak naprawdę jedną z niewielu przyjemności, których doświadczyłam podczas seansu, był nagi tors Kylo Rena i fragment bitwy na solnej planecie Crait. Gwiezdne wojny: Część VII. Przebudzenie mocy Po Luke’u i Anakinie tym razem główną bohaterką została dziewczyna, ale poza tym twórcy popisali się wyjątkową nieoryginalnością: pustynna planeta, tajemnica rodziców, przeciwnik w masce, kolejna gwiazda śmierci z kolejną wadą. Gratką dla fanów miał być powrót dawnych bohaterów, którym nie odpuszczono spokojnej starości i których zaplanowano po kolei zabijać (śmierć Carrie Fisher okazała się dramatyczną ironią losu). Chciałam polubić tę trylogię, naprawdę chciałam i chociaż czekałam ze zniecierpliwieniem na kolejne części Gwiezdnych Wojen, za każdym razem czułam rozczarowanie. Dajmy na to postać Kylo Rena — głównego czarnego bohatera z potencjałem sprowadzono do granic karykatury i pomimo nieustannego wahania między dwiema stronami mocy, właściwie można było dawno przewidzieć jego los w ostatniej części, nawet jego krótkie „odkupienie”. Gwiezdne wojny: Część IX. Skywalker. Odrodzenie [spojlery] Właściwie nie mogę jeszcze tej części Gwiezdnych Wojen nigdzie umiejscowić. Głównym problemem jest tu kolejna zmiana reżysera i powrót do Abramsa, który próbuje łatać te elementy, które według niego zepsuł Rian Johnson w Ostatnim Jedi. Jak mu to wyszło? Cóż, od razu widać, że jest to próba ratowania materiału, niekiedy sprytnie ukryta, czasami są to specjalnie dodane sceny uleczania gigantycznego węża, by Rey w podobny sposób mogła później uleczyć Kylo, albo zrzucanie bomby w stylu rodziców Rey. Mam też dziwne wrażenie, że tytuł IX części powstał przed ukończeniem scenariusza i koniec końców główna bohaterka przybierająca nazwisko Skywalker to pomysł trochę wydumany (akurat z wieku powodów trafniejsze byłoby nazwisko Solo, no ale tu już nie ma tego efektu klamry). Niemniej jednak całość po części broni się i na tle wszystkich trzech epizodów tej trylogii Skywalker. Odrodzenie wypada najlepiej. Gwiezdne wojny: Część I. Mroczne widmo Patrząc z dystansu na epizody I-III, można powiedzieć, że te części Gwiezdnych Wojen nie są tak złe, jak się o nich powszechnie sądzi. Jasne, w pewnych aspektach nie całkiem się udały, ale ogromnie poszerzyły uniwersum, inspirując ewentualne przyszłe projekty (Chociaż sądząc po dotychczasowych filmach i serialach, twórcy boją się porównań do tej trylogii i próbują usilnie naśladować charakter starszych części.). Problemem Mrocznego widma jest zbytni entuzjazm George’a Lucasa, który przecież czekał tyle lat na dokończenie, a raczej pokazanie początku swojej opowieści o Skywalkerach. W efekcie tempo filmu jest dość powolne, a fabuła rozciągnięta, bo co jak co, ale przedszkolne przygody Anakina Skywalkera czy ratowanie Naboo niekoniecznie mają tak duże znaczenie dla całej historii. Co więcej, nachalna sztuczność efektów i pewne nowe postacie (z wyjątkiem Dartha Maula oczywiście) sprawiają, że film jest dość karykaturalny, nawet jak na Gwiezdne Wojny. Gwiezdne wojny: Część II. Atak klonów W przeciwieństwie do Mrocznego widma kolejny epizod pozwala na dużo pełniejsze poznanie Anakina oraz jego stopniowego skłaniania się ku ciemnej stronie mocy. Niestety irytujący 8-latek wyrasta na jeszcze bardziej irytującego nastolatka fatalnie zagranego przez Haydena Christensena. Szkoda, że postać Anakina nie okazała się bardziej sympatyczna, tak by jego przejście na ciemną stronę mocy mocniej dotknęło widzów. Plusem filmu jest po raz pierwszy w cyklu większe skupienie się na sprawach Jedi i sposobie funkcjonowania zakonu. Gwiezdne wojny: Część IV. Nowa nadzieja Niestety nie doświadczyłam pierwszej fali fascynacji Gwiezdnymi Wojnami w czasach, kiedy Nowa nadzieja wchodziła na ekrany. Dla wielu to właśnie część IV jest najlepszą z cyklu i żadna późniejsza jej nie dorównuje. W rzeczywistości głównym minusem filmu jest nieco wolne tempo, co w niektórych momentach może wywoływać wręcz nudę. Niekoniecznie jest to ta część, którą można przekonać kogoś do świata Gwiezdnych Wojen. Gwiezdne wojny: Część III. Zemsta Sithów Zemsta Sithów zdecydowanie poprawia jakość środkowej trylogii, poczynając od pierwszej sceny bitwy o Coruscant do całkiem emocjonalnego zakończenia, które mimo wszystko potrafi wzruszyć. Właściwie gdyby nie otoczka tanich efektów, którą jest naznaczona każda z części I-III, wyszedłby całkiem przyzwoity film. Na plus przemawiają choćby kluczowe pojedynki, które wypadają zdecydowanie lepiej niż w przypadku Nowej nadziei, zgrabna fabuła, interesująca postać Generała Grievousa, a na koniec Ewan McGregor, który w wydaniu z Zemsty Sithów udowadnia, że powierzenie mu roli Obi Wana Kenobiego było doskonałym pomysłem. Gwiezdne wojny: Część V. Imperium kontratakuje Ze wszystkich części Gwiezdnych Wojen to Imperium kontratakuje jest najbardziej kultową, a większość scen zapisała się w pamięci fanów, ze słynną kwestią: „I am your father” na czele. Po Nowej nadziei tym razem akcja zdecydowania przyspiesza, fabuła ulega rozwinięciu, a relacje bohaterów się komplikują. Luke (odmieniony Mark Hamilton po operacji twarzy), który rozpoczyna trening pod okiem mistrza Yody, już coraz mniej przypomina bohatera z poprzedniej części, choć na ostateczną przemianę należy poczekać do Powrotu Jedi. Zdecydowanie nie jest to sequelowy zapychacz, a decydujący o losach postaci i całej fabuły epizod. Gwiezdne wojny: Część VI. Powrót Jedi Z dzieciństwa z całej trylogii najbardziej zapamiętałam właśnie Powrót Jedi, więc może dlatego czuję sentyment do tej części Gwiezdnych Wojen — prawdopodobnie przez te znienawidzone przez wielu ewoki, które sprawiają, że w VI części panuje pewien baśniowy nastrój, przypominający późniejszy projekt G. Lucasa, czyli Willow z 1988 (co ciekawe, Warwick Davis, czyli tytułowy Willow zagrał również jednego z ewoków). Zgrabnie skonstruowana fabuła i dostosowane tempo gwarantują solidną dawkę rozrywki, jednocześnie zostawiając miejsce na pełne emocji momenty, zwłaszcza w scenach „rodzinnych”. W Powrocie Jedi Luke niczym w tradycyjnych sagach rycerskich przechodzi metamorfozę i z chłopca z Tatooine, marzącego o zostaniu pilotem, staje się poważnym rycerzem Jedi, gotowy stawić czoła swym wrogom, a jednocześnie pozostając na wskroś ludzkim. Świetne zwieńczenie serii. {"type":"film","id":671051,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/Gwiezdne+wojny%3A+Przebudzenie+Mocy-2015-671051/tv","text":"W TV"}]} abonamentza 28,99 zł wypożyczza 9,99 zł wypożyczza 10 zł kupod 49,90 zł wypożycz / kupod 9,99 zł ofertaza 9,99 zł wypożyczod 9,90 zł Akcja filmu rozpoczyna się trzydzieści lat po bitwie o Endor i upadku Sithów. Luke Skywalker (Mark Hamill) przepada bez wieści. Pod jego nieobecność na gruzach Imperium Galaktycznego wyrasta złowroga organizacja Najwyższy Porządek stawiająca sobie za cel zniszczenie ostatniego Jedi. Z poparciem władz Nowej Republiki generał Leia OrganaAkcja filmu rozpoczyna się trzydzieści lat po bitwie o Endor i upadku Sithów. Luke Skywalker (Mark Hamill) przepada bez wieści. Pod jego nieobecność na gruzach Imperium Galaktycznego wyrasta złowroga organizacja Najwyższy Porządek stawiająca sobie za cel zniszczenie ostatniego Jedi. Z poparciem władz Nowej Republiki generał Leia Organa (Carrie Fisher) dowodzi Ruchem Oporu. Pragnie odnaleźć swojego brata oraz przywrócić pokój w Galaktyce. Leia wysyła najlepszego pilota Poe Damerona (Oscar Isaac) na pustynną planetę Jakku, gdzie dawny sprzymierzeniec wpadł na informacje o miejscu pobytu Luke'a. Wkrótce Poe zostaje schwytany przez Kylo Rena (Adam Driver), posługującego się Ciemną Stroną Mocy czciciela Dartha Vadera. Na jednym z krążowników Najwyższego Porządku Dameron znajduje nieoczekiwanego sojusznika w osobie zbuntowanego szturmowca Finna (John Boyega). Tymczasem należący do pilota robot BB-8 spotyka Rey (Daisy Ridley) - tajemniczą samotniczkę i zbieraczkę części posiadającą niezwykłe umiejętności i wrażliwość na Moc...

gwiezdne wojny przebudzenie mocy netflix